a4-magazine-mockup-cover-opening

Firmowe gazety w Polsce

Media -Kultura - Społeczeństwo, nr 11-12 (2016-2017) ISSN 2451-2737

Firmowe gazety w Polsce

Powstanie oraz rola pism firmowych w korporacyjnym świecie.

Marcin Jasiak

Prasa zakładowa w okresie PRL została opisana w pierwszej części artykułu pt. „Funkcjonowanie gazet zakładowych w PRL. Rola i funkcje gazety w zakładzie pracy.” Załamanie tego sektora prasowego związane ze zmianą systemu politycznego w Polsce w 1989 roku także tam zostało omówione.

O powrocie do cyklicznych wydawnictw adresowanych dla pracowników możemy mówić w okresie około połowy lat 90. Wiązało się to z dwoma czynnikami. Pierwszy
to napływ do polskich firm zachodnich wzorców w zakresie kultury zarządzania i czerpanie z nich. W wielu firmach, które zyskały zachodnich właścicieli, zaczęto
wprowadzać kulturę organizacji, której elementem była gazeta dla pracowników. Komunikacja w organizacji pomaga w zarządzaniu organizacją, w szczególności funkcjami związanymi z planowaniem, organizowaniem, motywowaniem i kontrolą (Ober, 2013: 258). Gazeta firmowa umożliwia nadawanie wszystkich trzech rodzajów komunikatów, z jakimi mamy do czynienia w organizacji. Znajdziemy w niej treści prywatne (niezwiązane z obowiązkami służbowymi), służbowe (wysyłane do konkretnych odbiorców, ale i czasami publikowane w gazecie), a także publiczne (nadawane do wielu osób jednocześnie) (Ober, 2013: 261).

Odradzanie się firmowych wydawnictw w połowie lat 90 związane było także z upowszechnianiem się działań public relations (PR). Według wielu teoretyków działań PR wszystko zaczyna się od hasła „PR begin at home” (Rozwadowska, 2002: 116). Problemem wielu przedsiębiorstw jest brak tych działań lub ich nieodpowiednie prowadzenie, a nie na przykład niskie pensje (Rozwadowska, 2002: 116). Rola działań komunikacji wewnętrznej jest, jak wynika z badań przeprowadzonych w przedsiębiorstwach w 2012 roku przez MillwardBrown SMG/KRC, bardzo ważna. Większość działań PR w Polsce (64%) to praca wewnętrzna. Ankietowane firmy deklarowały jeszcze, iż rola komunikacji w organizacji będzie rosła i w ciągu pięciu lat osiągnie pozycję wysoką lub bardzo wysoką (Lemańska, 2012: 3)

Barbara Rozwadowska jako główne zadanie pism dla pracowników wymienia: prezentację firmy, jej celów strategicznych i planów na przyszłość. Pismo nie powinno być tylko narzędziem komunikacji odgórnej, ale także wspierać oddolną wymianę informacji (Rozwadowska, 2002: 127). Ważnym elementem gazet pracowniczych jest ich funkcja integracyjna, jednak nie tylko w rozumieniu integracji strukturalnej, ale także psychologicznej. Na łamach gazet obok informacji z życia zakładu znajdują się informacje socjalne dotyczące pracowników. Są to materiały o nowych pracownikach, awansach, ale także o narodzinach dzieci pracowników czy też teksty o pasjach pracowników. Biorąc powyższe pod uwagę, w przypadku pism dla pracowników wydawanych po 1989 roku mamy komunikowanie organizacyjne w wydaniu grupowym. Kierunek tego komunikowania zależy od organizacji, ale nastąpiło odejście od zasady „w dół” (najczęściej spotykany w organizacji, polega na przesyłaniu rozporządzeń, dyrektyw od jednostek stojących na samym szczycie do osób znajdujących się na niższych szczeblach struktury) na rzecz komunikowania „w górę” (sprzężenie zwrotne, reakcja podwładnych na napływające do nich komunikaty) (Dobek-Ostrowska, 1999: 115). Ważnym czynnikiem wpływającym na powstawanie gazet były procesy prywatyzacyjne i związane z nimi zapotrzebowanie na informację. Przykładem gazety, którą zaczęto wydawać na tej fali w 1996 roku, jest m.in. „Echo Elektrowni” – gazeta pracowników Elektrowni Połaniec. Tak o przyczynach powstania gazety opowiadał po latach jeden z jej założycieli Andrzej Skowron: „Pierwszy numer «Echa Elektrowni» ukazał się we wrześniu 1996 roku. Czas powstania «Echa» (w późniejszych latach zrezygnowano z drugiego członu nazwy) należy łączyć z przekształceniami w energetyce, kiedy konieczne stały się pisma zakładowe, które miały poprawić komunikację wewnętrzną. Waga spraw, jaka stała przed pracownikami, wymagała innej formy przekazywania informacji. Nad niektórymi treściami trzeba się było pochylić, przeczytać, zastanowić i najlepszą formą do tego okazała się wewnętrzna gazeta”. 

Odrodzenie się regularnych publikacji w firmach spowodowało także pojawienie się różnorakiego ich nazewnictwa. Ponieważ nie posługiwano się już w oficjalnej komunikacji pojęciem zakład, a raczej firma, miejsce pracy, to stare określenie prasy lub gazety zakładowej nie mogło być stosowane. W publikacji zarówno teoretyków, jak i praktyków działań public relations znajdziemy takie określenia jak: biuletyny firmowe oraz czasopisma i gazetki zakładowe. Oprócz nich w obiegu formalnym (publikacje, konkursy), jak i podczas rozmów z osobami tworzącymi wydawnictwa możemy spotkać się z takimi pojęciami: prasa firmowa, gazeta firmowa, gazeta pracownicza, gazety wewnętrzne, biuletyny wewnętrzne. W ostatnich latach powstały terminy o szerszym zakresie: media firmowe i wydawnictwa dla pracowników.

Pisma dla pracowników, które zaczęły pojawiać się po 1989 roku, były dostępne bezpłatnie. Choć i od tej reguły były wyjątki. Magazyn „Poczta Polska” w 1997 roku był dostępny w urzędach pocztowych zarówno dla pracowników5, jak i klientów w cenie 1,50 zł i zawierał tygodniowy program telewizyjny (Łętowska, 1997). W bardzo dużych organizacjach, gdzie gazety dla pracowników wydawane są często (np. w Poczcie Polskiej ukazywał się dwutygodnik i trafiał on do 90 tysięcy pracowników), są redaktorzy oddelegowani tylko do pracy przy wydawnictwach. Przeważnie jednak pracownicy tworzący pismo łączą pracę nad nim z innymi zadaniami w zakresie działań komunikacyjnych. Najczęściej funkcję redaktora naczelnego pełni szef działu, który odpowiada za wydawanie gazety. Zróżnicowana jest także kwestia stałego składu zespołu redakcyjnego. W części pism w stopkach znajdziemy informacje o zespole stałych współpracowników pisma, czyli autorów regularnie do niego piszących, wraz z podziałem obowiązków typowo redaktorskich (z-ca redaktora naczelnego, sekretarz redakcji). Część magazynów podaje w stopce tylko osobę odpowiedzialną za gazetę (redaktor naczelny). Nie oznacza to jednocześnie, iż w piśmie nie pojawiają się publikacje pracowników. Autorzy są podpisywani bezpośrednio pod tekstami. Przeważnie oprócz nazwiska pisma podają nazwę zajmowanego w firmie stanowiska. W zdecydowanej większości przypadków autorzy nie otrzymują gratyfikacji finansowej za publikowane teksty.

Zgodnie z zapisami prawa prasowego magazyny dla pracowników powinny być rejestrowane. Wiele pism jednak nie posiada rejestracji sądowej. Z chwilą powstania poszczególne magazyny startowały jako nieregularne, kilkustronicowe wydawnictwa i nie były przez firmy postrzegane jako prasa, tylko jako wewnętrzne dokumenty firmy. Brak rejestracji pism ma jeszcze inny powód. Jednym z obowiązków prawnych po rejestracji pisma jest przekazywanie egzemplarzy obowiązkowych do bibliotek (Biblioteka Narodowa i biblioteki regionalne). Część z firm wydających magazyny wewnętrzne nie chce, by ich treść była szeroko dostępna poza firmą.

Na skutek wzrostu liczby pism dla pracowników zaczął wykształcać się rynek firm, które te pisma tworzyły lub pomagały przedsiębiorstwom wydawać magazyny. Firmy takie zaczęły pojawiać się od połowy lat 90. XX wieku. Za najstarszą agencję specjalizującą się w wydawaniu prasy firmowej uznawana jest Novimeda Custom Publishing (Piechocki, 2011: 143). Działy zajmujące się wydawaniem prasy firmowej tworzyły także tradycyjne wydawnictwa prasowe (np. Agora, Axel Springer) oraz agencje public relations. Branża ta była nazywana custom publishingiem i pojęcie to jest szersze niż gazety dla pracowników. Wśród firm na rynku custom publishing zaczęły się jednak pojawiać takie, które specjalizowały się w prasie wewnętrznej (np. Epigrafika w Łodzi). Rozwijający się rynek prasy firmowej spowodował potrzebę organizacji tego środowiska. Integracja i próba reprezentowania środowiska udała się jednak tylko częściowo. Część agencji działających na rynku powołała do życia Stowarzyszenie Prasy Firmowej, które później zmieniło nazwę na Stowarzyszenie Content Marketingu.

 

 

Magazyn narzędziem zarządu?

Pisma dla pracowników powinny charakteryzować się równością, zarówno w dostępie do nich (dostęp jednakowy dla pracowników wyższego i niższego szczebla), jak i możliwości publikacji. Cechy gazet dla pracowników to także: ciągłość (stałe podawanie informacji dla pracowników w określonych odstępach czasu), użyteczność (narzędzie w osiąganiu celów firmy), atrakcyjność (lektura przyjemna dla pracowników) oraz aktualność (opisywanie spraw bieżących z punktu widzenia pracownika) (Wilk, 2004). Pismo wydawane w firmie, która ma oddziały, nie powinno koncentrować się na pracy samej centrali.

Zarząd nie powinien w piśmie odgrywać najważniejszej roli. Na te kwestie zwracała uwagę w swoim tekście poradnikowym założycielka agencji Epigrafika Katarzyna Wilk (2004), pisząc: „Często zarząd lekceważy pracowników, uważając, że należy ich karmić tylko dobrymi informacjami. To pierwszy krok do przeobrażenia gazety pracowniczej w broszurę propagandową kierownictwa przedsiębiorstwa. Zaś taka nie jest czytana, tylko wyśmiewana przez załogę. Kolejnym grzechem często popełnianym przez zarząd jest umieszczanie w gazecie wewnętrznej tylko tych informacji, które on sam uzna za potrzebne pracownikom”.

Badania dotyczące roli i miejsca zarządu na łamach pism dla pracowników, które przeprowadziłem w 2014 roku wraz z agencją MediateQa, pokazują, że treści powiązane z zarządem lub dotyczące go bezpośrednio zajmowały w analizowanych magazynach średnio 10,2% powierzchni. Przekładając to na strony, otrzymujemy wynik 2,28 strony w jednym wydaniu. Największa liczba stron w jednym wydaniu to 7,5 (przy średniej ponad 22 strony na jedno wydanie w analizowanych magazynach). Najmniejsza to brak jakiegokolwiek tekstu. Średnia wynosi więc 1,92 tekstu na wydanie. Więcej tekstów związanych z zarządem pojawia się w związku z prezentowaniem nowej strategii lub wyników firmy. Artykuły takie publikowane są na początkowych, najważniejszych stronach gazety. Aż blisko jedna trzecia publikacji znalazła się na stronie trzeciej.

Treści związane z zarządem publikowane są na poszczególnych stronach w następujących wielkościach procentowych:

0 %
Animowany licznik
0 %
Animowany licznik
0 %
Animowany licznik
0 %
Animowany licznik

Wśród form i rodzajów tekstów wykorzystywanych przez zarząd do komunikowania się w magazynie dla pracowników występują:

Teksty o bieżącej działalności zarządu
24%
Wstęp lub list od prezesa lub wiceprezesa
12%
Teksty o strategii, zmiany w strategii lub podsumowanie dłuższego okresu działalności
12%
Informacje o udziale członków zarządu w spotkaniach, konferencjach
12%
Teksty członków zarządu
10%
Teksty o wynikach
10%
Informacje o udziale członków zarządu w spotkaniach z pracownikami
6%
Informacje o udziale członków zarządu w spotkaniach z pracownikami
6%
Informacje o zmianach personalnych w zarządzie
6%
Wywiady z prezesem lub członkami zarządu
4%
Informacje o zmianach w strukturze
2%
Życzenia świąteczne
2%

Dzisiejszy układ pism

Większość magazynów dla pracowników powstaje na podobnym schemacie budowy. Mimo iż pisma nie podlegały żadnym wytycznym, to wiele redakcji podpatrywało się nawzajem. Również część nowo powstających pism wzorowała się na tych już istniejących. Poszczególne działy w publikacjach różnią się nazwami, ale podobny pozostaje ich charakter. Z analizy zawartości pism wynika poniższy układ treści:

1. Okładka – przeważnie zawiera zdjęcie pracownika lub miejsca, budynku związanego z firmą. W części pism, które nie mają jeszcze charakteru magazynowego, na pierwszej stronie znajdują się fragmenty tekstów. W pozostałych na okładce znajdziemy tylko tytuły wybranych materiałów, które redakcja poleca w danym wydaniu.

2. Strony redakcyjne – zawierają wstęp od redakcji lub kierownictwa firmy. Prezentowane są polecane materiały, spis treści, a także opisywane są zmiany w formule magazynu. Na tych stronach najczęściej firmowe redakcje zachęcają do współpracy z pismem, pisania tekstów, jak również do przekazywania uwag. Strony te zawierają także stopkę redakcyjną. Dział ten zajmuje przeważnie jedną lub dwie strony.

3. Aktualności – publikowane są tu nowości z życia firmy, informacje o publikacjach medialnych, o firmie, nowych produktach. Dział ten zaczyna znikać z pism dla pracowników na rzecz elektronicznych przekazów wiadomości.

4. Temat numeru – największy materiał w całym wydaniu. Często to on jest zapowiadany na okładce. W wielu pismach jest to kilka tekstów dotyczących jednego zagadnienia. 

5. Firma – materiały związane z firmą i jej działalnością, a także z wprowadzanymi zmianami, nowymi produktami. Opisywane są tu także wartości i kodeksy etyczne, jakie charakteryzują firmę. Dużo miejsca poświęcone jest społecznej odpowiedzialności biznesu i opisywaniu zarówno podejmowanych działań, jak i zaangażowania pracowników w takie akcje.

6. Praca – materiały opisujące prace realizowane w poszczególnych działach, teksty poradnikowe o roli pracowników w firmie, a także służące dobrej wymianie praktyk. W tym obszarze często prezentowani są nowi pracownicy, awanse. Publikowane są także materiały o prawnych zagadnieniach związanych z pracą, kodeksem pracy, oraz informacje o świadczeniach płacowych i pozapłacowych (często w formie pytań do redakcji i odpowiedzi).

7. Treści niezwiązane z pracą i firmą (life-style) – część luźniejsza magazynu. Można w niej znaleźć materiały związane z pracownikami i ich prywatnymi zainteresowaniami. W tym obszarze znajdują się także konkursy i krzyżówki, a czasami nawet horoskop. Część firm organizuje gry sportowe lub wspiera pracowników w ich zaangażowaniu w sport poza firmą i takie relacje również zamieszczane są w tym dziale.

Rysunek 1. Magazyn „Co Słychać” (Rossman Polska) i pismo Poczty Polskiej

Obecnie wydawane pisma dla pracowników w większości przypadków zupełnie nie różnią się pod względem edytorskim czy graficznym od magazynów, jakie można kupić w kioskach. Ich objętość waha się od kilku stron do nawet stustronicowych wydań. Objętość pisma jest większa, jeśli częstotliwość wydawania pisma jest niska. Dbałość o jak największy profesjonalizm spowodowała, iż działania znane z tradycyjnego rynku prasowego znajdowały odbicie w segmencie pism dla pracowników, na przykład dołączanie gadżetów do pism12. Niektóre pisma stosowały zabieg bezpośredniego zwracania się do czytelnika, by miał on wrażenie prenumeraty. „Życie Danone” za pomocą naklejki z imieniem i nazwiskiem „oznaczało” na okładce egzemplarz przeznaczony dla konkretnego pracownika, by podkreślić, że jest to pismo skierowane bezpośrednio do niego.

Wiele magazynów jest tworzonych na podobieństwo magazynów typu „People”. W centrum uwagi są pracownicy, którzy w gazetach często pełnią role „gwiazd” (na podobnych zasadach, jak celebryci w prasie, która opisuje znane postaci). Wystarczy spojrzeć na okładkę, na której publikowane są zdjęcia pracowników z profesjonalnych sesji. Podobne zdjęcia są w środku magazynu, a pracownicy wypowiadają się na tematy związane zarówno z pracą, jak i z życiem prywatnym. W gazetach znajdziemy sondy, prezentacje pasji pracowników. Publikowane są także ich przepisy kulinarne czy różnego rodzaju porady, konkursy z nagrodami. Obecnie wydawane magazyny dla pracowników działają według modelu prasy wolnorynkowej, czyli zabiegania o uwagę czytelnika. Mówiła o tym Barbara Hensel, redaktor magazynu „Zoom” (wielokrotnie nagradzanego w konkursach prasy firmowej) w wywiadzie dla magazynu „PismoteQa”: „[…] jak na rynku prasy tradycyjnej trzeba o czytelnika dbać. Trzeba dostarczać ciekawych tematów, ilustrować je w sposób atrakcyjny. Byłoby pewną arogancją założenie, że każdy czyta magazyn firmowy. Staramy się utrzymać czytelnika, stawiając na ciekawy content, pokazując ludzi i efekty ich pracy”.

Obecnie pisma dla pracowników w większości przypadków nie zamieszczają reklam. Zdarzają się przypadki publikowania reklam własnych, ale częściej wyjaśniają, na czym polega obecnie prowadzona kampania reklamowa firmy. Znajdziemy jednak pisma adresowane do pracowników sieci sklepowych, w których są reklamy produktów z oferty firmy.

Rysunek 2. „Echo”, magazyn pracowników Elektrowni w Połańcu (wtedy GDF SUEZ, obecnie ENGIE) i magazyn „Zoom” (Sanofi Aventis)

Zmieniające się warunki otoczenia medialnego, takie jak rozwój Internetu spowodowały spore zmiany na rynku prasowym. Przeobrażenia dotknęły również prasę dla pracowników. Drukuje ona obecnie mniej materiałów informacyjnych, a więcej rozbudowanych prezentacji, reportaży. Mniejsze i krótsze formy zostały przeniesione do innych narzędzi komunikacyjnych, takich jak newslettery elektroniczne, firmowy intranet. Zmiany te spowodowały, że obecnie pismo dla pracowników jest jednym z wielu, ważnym, ale często już nie najważniejszym, kanałem komunikacyjnym. Rola, jaką pełni pismo, zależy od firmy, struktury zatrudnienia i dostępu pracowników do komputera bądź jego braku. Dla wielu firm forma drukowana jeszcze przez długi czas będzie ważna i potrzebna. Jednak są już organizacje, które, podobnie jak to się dzieje w prasie tradycyjnej, wydają swoje pisma dla pracowników w formie przygotowanej na aplikacje mobilne. Pierwszym magazynem wydanym i zaprojektowanym specjalnie na tablety był wspomniany wcześniej „Zoom”, którego pierwsze wydanie mobilne ukazało się w grudniu 2014 roku (Hensel, 2015: 8). Jego treść różniła się od papierowego wydania i zawierała wiele materiałów multimedialnych. Firma mogła zdecydować się na taki ruch ze względu na posiadanie przez pracowników firmowych tabletów. Nie rezygnuje jednak z papierowego wydania.

Firmy wydające dla swoich pracowników magazyny nie zdradzają wyników badań dotyczących komunikacji wewnętrznej. Pozwalają się z nimi zapoznać, ale bez zgody na publikację. W wielu badaniach przeprowadzanych przez organizacje, które mają kilkuletnią tradycję w wydawaniu pism dla pracowników, publikacje znajdują się na drugim miejscu ulubionych/najlepszych narzędzi komunikacyjnych, tuż po spotkaniach z przełożonymi lub kontaktach bezpośrednich. Przeprowadzone dwa lata temu badanie czytelnictwa w dużej organizacji o bardzo rozdrobnionej strukturze (sklepy) pokazało, iż blisko jedna trzecia pracowników (29%) czyta całe wydanie każdego numeru. Wybrane artykuły czyta 60% pracowników, a 11% tylko przegląda i już nie wraca do lektury. Badanie było prowadzone z rozgraniczeniem na dwie grupy: kadrę kierowniczą/zarządzającą i sprzedawców/pracowników niższego szczebla. W grupie kadry kierowniczej wynik czytania całego numeru jest wyższy i wynosi 29%. W tej grupie mniejsza jest także liczba osób, które tylko przeglądają wydanie (8%). Interesujący jest podział grupy, która czyta wybrane artykuły ze względu na miejsce, w którym ta lektura się odbywa. Kadra kierownicza czyta częściej w domu, a kadra niższego szczebla robi to w pracy. Wśród najbardziej popularnych treści wymieniane były teksty poradnikowe o rozwiązywaniu problemów w zespole, materiały doradcze, np. o obsłudze trudnego klienta, a także poradniki związane z produktami, jakie firma ma w ofercie. Na dużo dalszych miejscach znalazły się teksty związane z aktualnościami w firmie. Zestawienie najchętniej czytanych tekstów zamykały tematy niezwiązane bezpośrednio z firmowym życiem, czyli sondy i konkursy.

Analiza pism adresowanych do pracowników pod kątem umiejscawiania redakcji w konkretnym dziale w firmie pokazuje, że także ten element ma wpływ na zawartość magazynu. Pisma podlegające pod działy komunikacji lub spraw pracowniczych więcej miejsca poświęcają sprawom związanym z wewnętrznym życiem firmy, szkoleniu. W pismach, nad którymi nadzór sprawują działy marketingu, większy nacisk kładzie się na opis wytwarzanych produktów i akcji promocyjnych prowadzonych przez firmę.

Wnioski z przemiany gazet zakładowych w firmowe

Gazety zakładowe w PRL w strukturze typologii prasowej były elementem państwowego systemu prasowego. Pisma wydawane dziś są elementem działania komunikacyjnego bądź marketingowego jednej konkretnej firmy. Zgodnie z podziałem podawanym przez Ryszarda Kowalczyka (2008: 178) należą jednak do mediów lokalnych ze względu na zasięg rozpowszechniania. Zmniejszyła się także rola, jaką w zakładzie pracy pełni gazeta. W momencie ich powstawania były one często jedynym masowym środkiem komunikacji. Jeszcze w latach PRL przybył im konkurent w postaci radiowęzłów, a później w postaci pism kolportowanych przez „Solidarność”. Drukowana gazeta jest dziś jednym z wielu narzędzi komunikacji w firmowym systemie, coraz bardziej wypieranym przez elektroniczne formy. Przeobrażenia te znalazły swoje odbicie także w częstotliwości. Pisma zaczynają się ukazywać rzadziej.

Dużo mniejszy obecnie jest nakład pism firmowych (nie ma jednak na ten temat zbiorczych danych). Zakłady po procesach restrukturyzacyjnych zatrudniają mniejszą liczbę pracowników, stąd także zapotrzebowanie na prasę jest mniejsze. Pisma zakładowe bezpłatne są dostępne tylko w zakładach. Nie prowadzi się dystrybucji poza nimi. W PRL można było je nabywać w kioskach.

Zmiana, jaka zaszła na poziomie tematyki i treści, jest odzwierciedleniem zmian systemowych, które dokonały się podczas przejścia od gospodarki centralnie planowanej do gospodarki wolnorynkowej. Gazety wydawane do 1989 roku były mocno zideologizowane. Znacząca część treści odwoływała się do centralnych wydarzeń politycznych, ideologii partyjnej i była wspólna dla wszystkich pism. Realizowały one leninowską zasadę rozpowszechniania idei i wychowania politycznego. Wymagała ona lojalności i poświęcenia dla partii. Rola gazety sprowadzała się do „kolektywnego propagandzisty i agitatora” (Karp, 2014: 51)

W prasie firmowej wydawanej po 1989 roku nie spotykamy się z propagowaniem ideologii politycznej. Jednak gazety wewnętrzne stały się narzędziem wciągania zatrudnionych w firmie w sytuację, w której osobowość i podmiotowość pracownika podporządkowana jest szczeblom wyższym i jest on aktywny w procesie komunikacji (Lazzarato, 2011: 83)

Obecnie firmy (korporacje) zazwyczaj unikają identyfikacji politycznych, ale nie oznacza to, że pisma firmowe nie prezentują wartości na swoich łamach. Z jednej strony są to wartości (odnoszące się do uniwersalnych stwierdzeń wynikających z praw człowieka), z którymi dana firma się utożsamia. Z drugiej promowane są uniwersalne i typowe dla gospodarki rynkowej zasady. Jednakże w przeciwieństwie do czasów PRL nie są one ustalane przez żadną instytucję centralną. Philip Cushman w swojej publikacji Dlaczego „ja” jest puste w 1992 roku pisał, iż to media rozpoczęły proces kształtowania gustów, a także od razu podawania sposobu na ich zaspokajanie (Miszczyński, Tarnopolski, 2005: 18). Jego zdaniem to media pokazały, iż wartościami, do których spełnienia trzeba dążyć, są: spokój, sukces, oportunizm, umiejętność sprzedaży.  

Dzisiejsze pisma firmowe nie posiadają także centralnej jednostki nadzorczej, jaką dla gazet zakładowych były kiedyś związki zawodowe lub specjalne komórki w stowarzyszeniu dziennikarskim. Wydawane magazyny realizują strategię komunikacyjną firmy. Również związki zawodowe (w czasach PRL w wielu przypadkach formalny nadzorca) są raczej niewidoczne w pismach firmowych, choć zależy to od polityki prowadzonej przez daną firmę.

W czasach PRL o jakość wydawniczą dbali dziennikarze, często oddelegowani z innej prasy lub na stałe zatrudnieni w zakładach. Dziś w wielu przypadkach firmy zlecają produkcję pism specjalistycznym agencjom. To one redagują lub piszą teksty, dbają o szatę graficzną, a ze strony firmy kontroluje ich prace dział komunikacji. Delegowanie prac nad gazetą na zewnątrz firmy może powodować mniejszą liczbę tekstów związanych z firmową społecznością. W gospodarce wolnorynkowej zniknęły pisma wielozakładowe. Obecnie gazety wydawane są dla konkretnej jednej firmy. Są na rynku czasopisma branżowe, ale one pełnią inną rolę i nie można ich zakwalifikować jako pisma dla pracowników.

Elementem wspólnym dla pism w firmach w obu systemach jest na pewno brak całkowitej niezależności. W PRL pisma zależne były od instytucji partyjnej, dyrekcji zakładu, poddawane działaniu cenzury, dziś zależą od zarządów firm, choć te nie zawsze osobiście kontrolują to, co w piśmie się ukazuje, lub od szefów działów komunikacji.
Pisma pozwalają sobie na krytyczne teksty, które jednak nie dotyczą strategii lub głównych działań firmy. Jest to element różniący prasę zakładową jako całość w obu systemach. Nie da się przyjąć jednego spojrzenia na ten element, gdyż jest on mocno zindywidualizowany w zależności od zasad organizacji i kultury komunikacji. Dlatego na łamach niektórych pism możemy spotkać dyskusję np. o propozycjach nowego układu zbiorowego, gdzie obok propozycji zarządu publikowane są głosy organizacji pracowniczych, związków zawodowych. Proces otwartości w organizacjach zmienia się i firmy w gazetach dla pracowników komunikują także negatywne zmiany pozycji firmy na rynku. Zdarza się, że otwierają także dyskusje na tematy wzbudzające zainteresowanie wśród pracowników. Zmiany te idą w kierunku lepszego dialogu w firmie i wynikają z doświadczeń właśnie prasy zakładowej z PRL. Ukrywanie, przemilczanie wydarzeń prowadziło do zniechęcenia czytelników do gazet. Jednakże w wielu pismach nie ma tekstów odbiegających od oficjalnej linii zarządu, a nawet zdarzają się przypadki zawieszania wydawania pisma w momencie wprowadzania zmian w firmie, które są negatywnie odbierane przez pracowników.

Gazety zakładowe w zmienionej formie przetrwały przemiany 1989 roku. Choć ich rola jest mniejsza, a forma wydawnicza inna, nadal są one elementem prasowego systemu na szczeblu lokalnym. Z uwagi na małą liczbę publikacji dotyczących pism firmowych po 1989 roku artykuł ten miał posłużyć jako przygotowanie do dalszych prac nad opisem tej grupy wydawnictw. Brak centralistycznego zarządzania nad pismami powoduje, że należy je opisać bardziej szczegółowo poprzez kategorie typologiczne, na jakie można je poklasyfikować Ważne jest również wprowadzenie do obiegu naukowego nowych określeń dla tej kategorii pism, by zastąpić cały czas eksploatowane odmiany terminu prasa zakładowa. Przez ostatnie kilkanaście lat za murami firm i korporacji urodził się rynek wydawnictw, którego skala i wielkość jest nieoszacowana, a realny (poza hasłami o skuteczności propagowanymi przez np. agencje tworzące te wydawnictwa) wpływ i oddziaływanie na pracowników – nieznane. Zmiany ilościowe, jakościowe prasy firmowej wymagają większego doprecyzowania w nowych projektach badawczych.

Bibilografia

Była menedżerka Polska Press Grupy założyła „Głos Mordoru” dla pracowników warszawskiego zagłębia biurowego (2015), http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/byla-menedzerka-polska -press-grupy-zalozyla-glos-mordoru-dla-pracownikow-warszawskiego-zaglebia-biurowego [dostęp: 8.10.2015].

Dobek-Ostrowska B. (1999), Podstawy komunikowania społecznego, „Astrum”, Wrocław.

 „Echo”, 2009, wydanie specjalne

„Głos Mordoru”, http://www.glosmordoru.pl/ [dostęp: 8.10.2015]

Hensel B. (2015), O czytelnika trzeba walczyć, „PismoteQa”, nr 1(7)

Karp H. (2014), Dziennikarz w systemie mediów totalitarnych Polski Ludowej, „Media – Kultura– Społeczeństwo”, nr 9/10.

Kowalczyk R. (2008), Media lokalne w Polsce. T. 1, Wydawnictwo Contact, Poznań.

Lazzarato M. (2011), Praca niematerialna, [w:] J. Sokołowska (red.), Robotnicy opuszczają miejsca pracy, Muzeum Sztuki w Łodzi, Łódź

Lemańska M. (2012), Rola PR w polskich firmach będzie rosła, „Rzeczpospolita”, 19 listopada

Łętowska G. (1997), Mówić dobrze, „Rzeczpospolita”, 19 marca, dodatek „Moja Kariera”.

Miszczyński R., Tarnopolski A. (2005), Filozofia a mass media, „Diamtros”, nr 4.

Piechocki M. (2011), Rynek Custom Publishing w Polsce, „Media Dawne i Współczesne”, nr 1.

Raszkowska G. (2004), Dlaczego firmom zależy na dobrej opinii, „Rzeczpospolita”, 30 czerwca, dodatek „Moja Kariera”radiowych (2005), Polskie Radio SA [CD-ROM]

Rozwadowska B. (2002), Public relations: teoria, praktyka, perspektywy, „Studio Emka”, Warszawa

Stan komunikacji wewnętrznej 2010 (2010), http://komunikat.rrcc.pl/2010/12/stan-komunikacji-wewnetrznej-2010/ [dostęp: 8.10.2015]

Wilk K. (2004), Gazeta firmowa, http://www.proto.pl/artykuly/gazeta-firmowa [dostęp:
20.09.2015]

Chcesz dokończyć na czytniku e-book?

Zapraszamy do pobrania artykułu w formacie *.pdf. 

Mediateqa-Wiedza-PRL

Funkcjonowanie gazet zakładowych w PRL

Media -Kultura - Społeczeństwo, nr 11-12 (2016-2017) ISSN 2451-2737

Funkcjonowanie Gazet Zakładowych w PRL.

Rola i funkcje gazety w zakładzie pracy

Marcin Jasiak

Początek prasy zakładowej

Prasa zakładowa jest pojęciem, które pojawiło się w Polsce po drugiej wojnie światowej. Były to pisma wydawane i kolportowane w ramach zakładu pracy. Jak pisała Jolanta Kępa-Mętrak (2012: 51) w „Studiach Medioznawczych”: „Czasopisma zakładowe, bardzo licznie powstające w Polsce od początku lat 50. XX wieku, miały m.in. promować osiągnięcia produkcyjne, pokazywać sukcesy, przekonywać o słuszności podejmowanych działań, zachęcać do zwiększania wydajności pracy. Czyniły to z ogromnym zaangażowaniem i – przypuszczać można – taką samą skutecznością”. W literaturze znajdziemy wiele określeń na prasę zakładową. Oprócz tego pojęcia spotkamy się z gazetami zakładowymi (Kępa, 1998: 151), a także prasą fabryczną3
W pierwszych latach po 1945 roku nie miały one swojej nazwy gatunkowej i nazywane były wielonakładówkami. Było to dosłowne tłumaczenie z języka rosyjskiego mnogotriażek (Koński, 1990: 25). Artykuły pisali i redagowali dziennikarze amatorzy wyłaniani spośród pracowników. Często przydzielana im była opieka i wsparcie redaktorskie od dziennikarzy dzienników regionalnych i wojewódzkich (Kępa, 1998: 152). Redaktorzy pism zakładowych pochodzili z dwóch grup. Jedna to profesjonalni dziennikarze pracujący w innych mediach, często oddelegowani do pomocy w redagowaniu zakładowego pisma. Druga to pracownicy danego zakładu, w którym pismo się ukazywało. W 1967 roku było około 200 zawodowych redaktorów, którzy mieli za sobą co najmniej sześcioletni staż w prasie zakładowej. Większość pism skupiała się nie tylko na zagadnieniach związanych z zakładem pracy. Poruszały one także tematy dotyczące lokalnej społeczności. Jednym z powodów takiego zakresu tematycznego był brak prasy lokalnej w czasach PRL-u (Chorązki, 1999: 66).

W pierwszych latach po drugiej wojnie światowej (1945–1950) powstały 33 tytuły gazet zakładowych. Ich rozkwit nastąpił po roku 1950. Było to związane z realizacją planu sześcioletniego (powstawanie wielu dużych zakładów pracy). W latach 40. pisano głównie o sprawach wewnętrznych zakładów , sprawach bytowych pracowników. Jednak prasa zakładowa zaczęła odchodzić od tematyki dotyczącej stricte miejsca pracy. Coraz więcej miejsca zajmowała w niej działalność agitacyjna związana z promowaniem wytycznych propagandy. Jak podkreśla Wiesław Koński (1990: 25), odchodzenie od spraw zakładowych spotykało się z niezadowoleniem załogi.

W pierwszej dekadzie PRL wśród pism dominowały tygodniki. Miały one również największe nakłady. Rzadziej występowały miesięczniki lub kwartalniki. Odwrotnie
wyglądała sprawa objętości. Im rzadszy cykl wydawniczy, tym większa objętość. Jednak wraz z rozwojem radiowęzłów w zakładach rola pism zmniejszała się (Kępa-Mętrak, 2012: 51). Z danych Wydziału Propagandy i Agitacji KC PZPR wynika, że w 1964 roku w 100 największych zakładach przemysłowych wydawano gazety i prawie w każdym z nich działał także radiowęzeł. Wśród pism zakładowych w tym czasie najwięcej było miesięczników (Kępa-Mętrak, 2012: 51). W latach 70. ukazywało się około 400 tytułów prasy zakładowej. Jednakże ze względu na słaby poziom redakcyjny część z nich szybko przestała istnieć.

O sile prasy zakładowej w czasach PRL świadczą dane z 1980 roku. Ukazywało się
wtedy 228 tytułów o łącznym nakładzie jednorazowym ponad 900 tysięcy egzemplarzy (Świda, 1982: 30). W połowie lat 80. zaczęła się upowszechniać idea pisma wielozakładowego (lub inaczej lokalnozakładowego). Liczba zakładów, do których docierała ówczesna prasa zakładowa, wzrosła do 250. Jednak wzrost ilościowy tytułów nie przekładał się na wzrost społecznego zainteresowania i zaufania do nich. Gazety były najczęściej powoływane odgórnie przez dyrekcję lub ich powstanie było wynikiem działalności administracyjnej. Nie powstawały one w wyniku oddolnej inicjatywy społecznej załogi (Świda, 1982: 31).

Rysunek 1. Rubryka „Z Życia PZPR” na pierwszej stronie gazety zakładowej cementowni w Chełmie

Działania propagandowe i ich efekty

Prasa zakładowa oprócz funkcji informacyjnej, integracyjnej, kulturotwórczej miała także poprzez działania propagandowe wpływać na robotników ideologicznie (Kępa-‑Mętrak, 2012: 53). Nie mam na myśli jednak propagandy rozumianej jako jednej z form komunikowania (Dobek-Ostrowska, 1999: 8), ale system propagandowy, na który składają się założenia ideologiczne, organizacje i instytucje przekładające te założenia na zasady i reguły propagandy

Pełnienie przez fabryczne gazety funkcji politycznej było ważniejsze od wymienionych wcześniej funkcji informacyjnych i integracyjnych. Władze próbowały poprzez wytyczne i wskazówki normować zasady, według których redagowane były firmowe gazety (Kępa-Mętrak, 2012: 53). Redakcje otrzymywały pomoc od Komitetów Wojewódzkich PZPR. Specjalne narady dla redaktorów prasy zakładowej i autorów audycji dla radiowęzłów organizowane były także przez Komitet Centralny PZPR. Podczas tych narad partia wyznaczała zadania dla zakładowych mediów, omawiano możliwości oddziaływania na robotników, a także prezentowano osiągnięcia wyróżniających się zdaniem partii redakcji (Kępa-Mętrak, 2012: 53)

Pierwszym dokumentem, który miał normować pracę redakcji zakładowych, był Projekt Regulaminu Pracy w Redakcjach przygotowany przez Prezydium Klubu Redaktorów Prasy Zakładowej przy SDP. Zgodnie z regulaminem redakcją pisma zakładowego miało kierować redakcyjne kolegium (przedstawiciele organizacji społecznych, kierownictwo zakładu, korespondenci). Skład tego kolegium był zatwierdzany przez zakładową komórkę PZPR (Kępa-Mętrak, 2012: 53). Zakładowe media podlegały samorządowi robotniczemu, a sprzęt redakcyjny był własnością przedsiębiorstwa i ono także ponosiło wszelkie koszty związane z funkcjonowaniem zakładowych środków przekazu, w tym wynagrodzenia dla etatowych dziennikarzy.

Część gazet była dystrybuowana odpłatnie. Jednak przychód z ich sprzedaży pokrywał tylko bieżące wydatki redakcji. Nie były to więc wydawnictwa, które przynosiły zyski. Część gazet rozpowszechniano bezpłatnie i wtedy całość kosztów pokrywało przedsiębiorstwo. Działalność redakcyjna była jednak uwikłana w szereg zależności. Formalny nadzór związków zawodowych nad gazetami sprowadzał się do obsadzania (w ustaleniu z dyrekcją) funkcji redaktora naczelnego. O linii redakcyjnej gazety decydowała także rada redakcyjna (związki zawodowe, organizacje partyjne, dyrekcja, organizacje młodzieżowe). Jednak w większości przypadków wpływ rady na działalność redakcji był niewielki. To dyrekcja zakładu, która finansowała gazetę, miała wpływ na jej działalność i obsadę stanowisk redakcyjnych (Świda, 1982: 27). Skomplikowany system zależności powodował wielostopniowy system cenzury, presje na określoną tezę w tekstach wywierane przez różne organizacje. Wynik tych działań był taki, że treści, które ukazywały się w gazetach zakładowych, coraz mniej zależały od samorządu robotniczego. Jak pisał Adam Świda: „Gazety zakładowe systematycznie zmierzały do zaprzeczenia hasłu widniejącemu w większości winiet tytułowych – «pismo załogi»” . 

W medialnym systemie, jaki wytwarzał się w zakładzie, nie poddawano sprawdzeniu efektów, jakie osiągało pismo zakładowe. Wynikało to z przekonania, iż powszechny odbiór gazet zakładowych przez załogę łączy się ze skutecznością przyswajania i oddziaływania treści przez nie przekazywanych (Świda, 1982: 30). Jednak mimo braku chęci do badania efektywności i roli gazet w zakładach przez dyrekcję czy też redakcję zaczęli zajmować się tym naukowcy. W latach 70. pojawiły się pierwsze opracowania prasoznawcze i socjologiczne. Jednym z badanych aspektów były źródła informacji pracowników. W przeprowadzonych w 1971 roku badaniach, opublikowanych w 1974 roku w „Zeszytach Prasoznawczych”, Ewa Masłyk sprawdzała właśnie tę kwestię. Najwięcej wskazań zdobyła prasa krajowa, na drugim miejscu były narady produkcyjne, a dopiero na trzecim prasa zakładowa. Jak zauważyła, interesujące było częstsze wybieranie prasy zakładowej niż zebrań organizacji partyjnej.

Zdaniem badaczki wynikało to z faktu, iż „prasa zakładowa nie zamieszcza «czystych» informacji krajowych, lecz robi to, zbliżając tę problematykę do wydarzeń w przedsiębiorstwie. Ten «zakładowy» punkt widzenia ogólnych zagadnień powoduje popularność i wysoką ocenę prasy zakładowej jako źródła informacji” (Masłyk, 1974: 38). Jednak, jak zauważyła autorka, wyprzedzenie gazet zakładowych przez prasę krajową było zjawiskiem niepokojącym. „Wskazuje to bowiem, że nie zaspokaja ona zainteresowań tych czytelników oraz, jak wynika z badania, jest często opóźniana, a zawarte w niej informacje są nieaktualne. W obiegu informacji zalewającej obecnie każdego człowieka liczy się (dla jej skuteczności) przede wszystkim dokładność i szybkość przekazu. Te warunki nie były jednak w badanym okresie przez prasę zakładową spełniane” – stwierdziła w podsumowaniu swojego badania Masłyk (1974: 43).

Postrzeganie roli prasy zakładowej w tym wypadku przez same zakładowe redakcje badał także Ośrodek Badań Prasoznawczych w Krakowie. W opublikowanym w 1977 roku raporcie wymieniono najważniejsze zadania prasy zakładowej wskazane przez ich redakcje. Głównym zadaniem było informowanie o zakładzie (58% wskazań), działalność wychowawcza (55% wskazań) oraz mobilizowanie do wykonywania zadań produkcyjnych (51% wskazań). Na dalszych miejscach znalazły się takie funkcje, jak: integrowanie załogi (34% wskazań) i działalność krytyczno-interwencyjna (33% wskazań) (Prasa zakładowa w świetle opinii redakcyjnej, 1977: 8)

Z tego badania warto przywołać jeszcze jedną tezę, pokazującą zdaniem jego autorów, jaka więź była między czytelnikami a redakcjami gazet zakładowych. Sprawdzono liczbę otrzymywanych przez redakcje listów – była ona znikoma. Blisko 46% gazet otrzymywało listy rzadziej niż raz w tygodniu (Prasa zakładowa w świetle opinii redakcyjnej, 1977: 9). Stałe czytelnictwo deklarowało 70% czytelników10. Jednak autorzy opracowania uznali 30-procentowy wskaźnik czytelników dorywczych za wysoki i wymagający poprawy. Spośród czytelników 40% otrzymuje gazetę w pracy i taka sama liczba deklaruje nabywanie jej w kiosku. Wśród innych form zdobywania fabrycznych gazet były wymienianie: prenumerata, pożyczanie, inne przypadkowe sposoby uzyskiwania. Ankietowani deklarowali także, iż jeden egzemplarz gazety zakładowej czytany jest przez 2–3 osoby. Jednak autorzy badania te deklaracje uznali za przesadzone (Prasa zakładowa w świetle opinii redakcyjnej, 1977: 3).

 

Działania propagandowe i ich efekty

Prasa zakładowa oprócz funkcji informacyjnej, integracyjnej, kulturotwórczej miała także poprzez działania propagandowe wpływać na robotników ideologicznie (Kępa-‑Mętrak, 2012: 53). Nie mam na myśli jednak propagandy rozumianej jako jednej z form komunikowania (Dobek-Ostrowska, 1999: 8), ale system propagandowy, na który składają się założenia ideologiczne, organizacje i instytucje przekładające te założenia na zasady i reguły propagandy

Pełnienie przez fabryczne gazety funkcji politycznej było ważniejsze od wymienionych wcześniej funkcji informacyjnych i integracyjnych. Władze próbowały poprzez wytyczne i wskazówki normować zasady, według których redagowane były firmowe gazety (Kępa-Mętrak, 2012: 53). Redakcje otrzymywały pomoc od Komitetów Wojewódzkich PZPR. Specjalne narady dla redaktorów prasy zakładowej i autorów audycji dla radiowęzłów organizowane były także przez Komitet Centralny PZPR. Podczas tych narad partia wyznaczała zadania dla zakładowych mediów, omawiano możliwości oddziaływania na robotników, a także prezentowano osiągnięcia wyróżniających się zdaniem partii redakcji (Kępa-Mętrak, 2012: 53)

Pierwszym dokumentem, który miał normować pracę redakcji zakładowych, był Projekt Regulaminu Pracy w Redakcjach przygotowany przez Prezydium Klubu Redaktorów Prasy Zakładowej przy SDP. Zgodnie z regulaminem redakcją pisma zakładowego miało kierować redakcyjne kolegium (przedstawiciele organizacji społecznych, kierownictwo zakładu, korespondenci). Skład tego kolegium był zatwierdzany przez zakładową komórkę PZPR (Kępa-Mętrak, 2012: 53). Zakładowe media podlegały samorządowi robotniczemu, a sprzęt redakcyjny był własnością przedsiębiorstwa i ono także ponosiło wszelkie koszty związane z funkcjonowaniem zakładowych środków przekazu, w tym wynagrodzenia dla etatowych dziennikarzy.

Część gazet była dystrybuowana odpłatnie. Jednak przychód z ich sprzedaży pokrywał tylko bieżące wydatki redakcji. Nie były to więc wydawnictwa, które przynosiły zyski. Część gazet rozpowszechniano bezpłatnie i wtedy całość kosztów pokrywało przedsiębiorstwo. Działalność redakcyjna była jednak uwikłana w szereg zależności. Formalny nadzór związków zawodowych nad gazetami sprowadzał się do obsadzania (w ustaleniu z dyrekcją) funkcji redaktora naczelnego. O linii redakcyjnej gazety decydowała także rada redakcyjna (związki zawodowe, organizacje partyjne, dyrekcja, organizacje młodzieżowe). Jednak w większości przypadków wpływ rady na działalność redakcji był niewielki. To dyrekcja zakładu, która finansowała gazetę, miała wpływ na jej działalność i obsadę stanowisk redakcyjnych (Świda, 1982: 27). Skomplikowany system zależności powodował wielostopniowy system cenzury, presje na określoną tezę w tekstach wywierane przez różne organizacje. Wynik tych działań był taki, że treści, które ukazywały się w gazetach zakładowych, coraz mniej zależały od samorządu robotniczego. Jak pisał Adam Świda: „Gazety zakładowe systematycznie zmierzały do zaprzeczenia hasłu widniejącemu w większości winiet tytułowych – «pismo załogi»” . 

W medialnym systemie, jaki wytwarzał się w zakładzie, nie poddawano sprawdzeniu efektów, jakie osiągało pismo zakładowe. Wynikało to z przekonania, iż powszechny odbiór gazet zakładowych przez załogę łączy się ze skutecznością przyswajania i oddziaływania treści przez nie przekazywanych (Świda, 1982: 30). Jednak mimo braku chęci do badania efektywności i roli gazet w zakładach przez dyrekcję czy też redakcję zaczęli zajmować się tym naukowcy. W latach 70. pojawiły się pierwsze opracowania prasoznawcze i socjologiczne. Jednym z badanych aspektów były źródła informacji pracowników. W przeprowadzonych w 1971 roku badaniach, opublikowanych w 1974 roku w „Zeszytach Prasoznawczych”, Ewa Masłyk sprawdzała właśnie tę kwestię. Najwięcej wskazań zdobyła prasa krajowa, na drugim miejscu były narady produkcyjne, a dopiero na trzecim prasa zakładowa. Jak zauważyła, interesujące było częstsze wybieranie prasy zakładowej niż zebrań organizacji partyjnej.

Zdaniem badaczki wynikało to z faktu, iż „prasa zakładowa nie zamieszcza «czystych» informacji krajowych, lecz robi to, zbliżając tę problematykę do wydarzeń w przedsiębiorstwie. Ten «zakładowy» punkt widzenia ogólnych zagadnień powoduje popularność i wysoką ocenę prasy zakładowej jako źródła informacji” (Masłyk, 1974: 38). Jednak, jak zauważyła autorka, wyprzedzenie gazet zakładowych przez prasę krajową było zjawiskiem niepokojącym. „Wskazuje to bowiem, że nie zaspokaja ona zainteresowań tych czytelników oraz, jak wynika z badania, jest często opóźniana, a zawarte w niej informacje są nieaktualne. W obiegu informacji zalewającej obecnie każdego człowieka liczy się (dla jej skuteczności) przede wszystkim dokładność i szybkość przekazu. Te warunki nie były jednak w badanym okresie przez prasę zakładową spełniane” – stwierdziła w podsumowaniu swojego badania Masłyk (1974: 43).

Postrzeganie roli prasy zakładowej w tym wypadku przez same zakładowe redakcje badał także Ośrodek Badań Prasoznawczych w Krakowie. W opublikowanym w 1977 roku raporcie wymieniono najważniejsze zadania prasy zakładowej wskazane przez ich redakcje. Głównym zadaniem było informowanie o zakładzie (58% wskazań), działalność wychowawcza (55% wskazań) oraz mobilizowanie do wykonywania zadań produkcyjnych (51% wskazań). Na dalszych miejscach znalazły się takie funkcje, jak: integrowanie załogi (34% wskazań) i działalność krytyczno-interwencyjna (33% wskazań) (Prasa zakładowa w świetle opinii redakcyjnej, 1977: 8)

Z tego badania warto przywołać jeszcze jedną tezę, pokazującą zdaniem jego autorów, jaka więź była między czytelnikami a redakcjami gazet zakładowych. Sprawdzono liczbę otrzymywanych przez redakcje listów – była ona znikoma. Blisko 46% gazet otrzymywało listy rzadziej niż raz w tygodniu (Prasa zakładowa w świetle opinii redakcyjnej, 1977: 9). Stałe czytelnictwo deklarowało 70% czytelników10. Jednak autorzy opracowania uznali 30-procentowy wskaźnik czytelników dorywczych za wysoki i wymagający poprawy. Spośród czytelników 40% otrzymuje gazetę w pracy i taka sama liczba deklaruje nabywanie jej w kiosku. Wśród innych form zdobywania fabrycznych gazet były wymienianie: prenumerata, pożyczanie, inne przypadkowe sposoby uzyskiwania. Ankietowani deklarowali także, iż jeden egzemplarz gazety zakładowej czytany jest przez 2–3 osoby. Jednak autorzy badania te deklaracje uznali za przesadzone (Prasa zakładowa w świetle opinii redakcyjnej, 1977: 3).

Typowy czytelnik prasy zakładowej w drugiej połowie lat 70., jak wynika z badań, był mężczyzną, mieszkał w średniej wielkości mieście i miał od 30 do 49 lat (Prasa zakładowa w świetle opinii redakcyjnej, 1977: 5). Przeważnie był on pracownikiem umysłowym, ale nie na kierowniczym stanowisku (z zastrzeżeniem, że kierowników wśród czytelników prasy zakładowej jest znacznie więcej, niż wynika to ze struktury przebadanych). Gazetę zakładową czyta regularnie, a jego aktywność w zakresie czytelnictwa prasy jest wyższa od przeciętnej (Prasa zakładowa w świetle opinii redakcyjnej, 1977: 5). Jest jednak krytycznie nastawiony do prasy zakładowej i nie uważa, by możliwości interwencyjne gazet były duże. Ceni natomiast funkcję opiniotwórczą (Prasa zakładowa w świetle opinii redakcyjnej, 1977: 6)

 

Prasa zakładowa w czasie politycznych przemian

Rozwój prasy zakładowej w latach 70., a także zwiększone zainteresowanie, jakie ten rodzaj wydawnictw wzbudzał, został zahamowany w latach 80. Wpływ na to miały czynniki polityczne, a także pojawienie się jawnej lub niejawnej konkurencji dla zakładowych gazet. Strajki, do jakich doszło latem 1980 roku, a także wysuwane przez załogi postulaty, wśród których oprócz postulatów ekonomicznych, były te dotyczące wolności słowa, znalazły swoje odbicie w sytuacji prasy zakładowej. Żądania załóg dotyczące zmian w prasie zakładowej nie były jednak stałym postulatem załóg firmowych. „W nielicznych przypadkach strajkujący robotnicy wysuwali postulaty zlikwidowania lub przekształcenia prasy zakładowej” (Świda, 1983: 21). Najczęściej „[…] postulaty załóg odnosiły się raczej do zmiany formuły wydawniczej pisma i sposobów jego redagowania, niż zmierzały do jego likwidacji. Wiele redakcji nie potrafiło jednak dostatecznie sprawnie zareagować na zmiany sytuacji społecznej” (Świda, 1983: 22).

Rysunek 2. „Kablowiec” – gazeta wydawana w Fabryce Kabli w Ożarowie Mazowieckim. Numer z kwietnia 1980 roku.

Na losy pism zakładowych wpłynęły również zmiany finansowe i organizacyjne w przedsiębiorstwach oraz zmiany w strukturze patronackiej nad wydawnictwami. Legalizacja NSZZ „Solidarność” i wydawnictw, które ten związek wydawał (były to pisma informacyjne), wprowadziły konkurencję dla gazet zakładowych. W wielu fabrykach partyjne pisma zakładowe były bojkotowane z powodów politycznych, wyrażano w ten sposób sprzeciw wobec propagandy, która w nich się znajdowała. W 1981 roku zostało zlikwidowanych 30 pism zakładowych.

Wprowadzenie stanu wojennego 13 grudnia 1981 roku oznaczało zaprzestanie wydawania prasy zakładowej (tak jak w początkowym okresie wielu tytułów innej prasy). Po kilku miesiącach podjęto próbę reaktywacji większości tytułów (Banaszek, 1993: 66). Gazety zakładowe wznowiły działalność wydawniczą jako organy załóg pracowniczych. Były jednak pod kontrolą działów propagandy komitetów zakładowych PZPR. W prasie zakładowej, podobnie jak w innych rodzajach mediów, była prowadzona weryfikacja. W jej wyniku zlikwidowano 77 (na 221 ukazujących się przed wprowadzeniem stanu wojennego) tytułów, a 50 dziennikarzom nie pozwolono wrócić do pracy redakcyjnej (Banaszek, 1993: 66). Pisma przeszły także zmiany jakościowe. Część z nich zmieniła tytuł, a także profil. Ze względu na silne działania cenzury gazety zakładowe przestały drukować publicystykę. W ramach ograniczenia kosztów łączono tytuły i w ten sposób powstawały pisma wielozakładowe.

Pomimo zdelegalizowania NSZZ „Solidarność”, a także zwalczania przez władzę „nielegalnych” wydawnictw w czasie stanu wojennego ukazywały się także biuletyny wydawane przez tajne komisje zakładowe i międzyzakładowe Solidarności. Ukazywało się 30 biuletynów i 25 pism międzyzakładowych w „drugim obiegu” (Banaszek, 1993: 66).

Gdy zniesiono stan wojenny, podjęta została próba odbudowania poziomu i prestiżu prasy zakładowej. W ramach Stowarzyszenia Dziennikarzy PRL reaktywowany został Klub Dziennikarzy Zakładowych. W ramach odbudowującego się ruchu związkowego (oficjalnego, kontrolowanego przez państwo) próbowano wrócić do dawnej struktury. Jednak związki zawodowe w ramach konfederacji OPZZ nie podjęły roli, jaką pełniło wcześniej CRZZ, a więc mecenasa i sponsora prasy zakładowej (Banaszek, 1993: 66). Lepsze zaopatrzenie w papier spowodowało w latach 1985–1987 powstanie 30 nowych tytułów. W 1989 roku, czyli tuż przed transformacją ustrojową, ukazywało się w Polsce 150 gazet zakładowych i 60 zakładowych biuletynów. Zmiany polityczne i gospodarcze, które dokonały się w wyniku obrad Okrągłego Stołu miały duży wpływ na losy prasy zakładowej. Część redakcji bardzo szybko udostępniła swoje łamy działaczom Solidarności. Jak pisał Marian Banaszek: „Większość redakcji gazet zakładowych tym razem potrafiła dostosować się do nowej sytuacji [politycznej – przyp. M.J.]”. Wejście na łamy dotychczasowych oficjalnych zakładówek działaczy Solidarności nie doprowadziło do zaprzestania wydawania własnych gazet przez Związek. Już legalnie wydawał on tytuły prasy zakładowej i wielozakładowej. Koniec działalności politycznej PZPR, a także likwidacja RSW Prasa Książka „Ruch” (był on wydawcą wielu pism) spowodowały duże zmiany na rynku prasowym.

Rysunek 3. Informacja redakcyjna o przekształceniu gazety zakładowej zakładów Mesko w Skarżysku Kamiennej w lokalne pismo

Zaczynały powstawać nowe tytuły (zarówno lokalne, jak i regionalne), które podejmowały walkę o zainteresowanie czytelnika. Prasa zakładowa nie mogła podjąć tej walki z powodów ekonomicznych. W wyniku zmian gospodarczych przedsiębiorstwa zaczęły działać w oparciu o rachunek ekonomiczny i zasady gospodarki rynkowej. W wielu wprowadzano programy oszczędnościowe, rozpoczęły się procesy restrukturyzacyjne, co prowadziło do zaprzestania wydawania gazet zakładowych. Część redakcji, by przetrwać, poszerzyło swoją tematykę, ale i zasięg. Pisma te stały się podstawą, na której budowano lokalną prasę. Jak już wspominałem na początku artykułu, w wielu przypadkach prasa zakładowa jeszcze w czasach PRL pełniła w pewnej części rolę bardzo słabo rozwiniętej prasy lokalnej. W ośrodkach, które nie miały lokalnych periodyków, możliwość tego typu transformacji była jedyną szansą na przetrwanie wielu redakcji. W związku ze zmianą oraz poszerzeniem tematyki, a także podmiotu wydającego pismo, następowała także zmiana nazwy (Banaszek, 1993: 67). Przykładem jest przekształcenie pisma zakładowego wydawanego w Hucie Ostrowiec „Walczymy o stal” w „Gazetę Ostrowiecką” (Kępa-Mętrak, 2012: 64). Do takich zmian13 doszło w wielu regionach Polski14. W części zakładów, szczególnie tych dużych związanych z branżami, takimi jak energetyka czy górnictwo, gazety zakładowe przetrwały i ulegały zmianom. Jednak ponad połowa z nich15 nie znalazła dla siebie miejsca na nowym rynku prasowym, poza zakładem, w którym się ukazywała. Przemiany, jakie zaszły w wydawnictwach dla pracowników po 1989 roku opisane są w drugiej części tekstu pt. Firmowe gazety w Polsce. Powstanie oraz rola pism firmowych w korporacyjnym świecie.

Bibilografia

Banaszek M. (1993), Rola i funkcja prasy zakładowej w Polsce, „Kwartalnik Historii Prasy Polskiej”, nr 32/2.

Chorązki W. (1999), Polskie media lokalne i sublokalne 1989–1999, „Zeszyty Prasoznawcze”, nr 1–2(157–158)

Dobek-Ostrowska B. (1999), Teoria i praktyka propagandy, Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego, Wrocław.nr 1–2(157–158)

Karp H. (2014), Dziennikarz w systemie mediów totalitarnych Polski Ludowej, „Media – Kultura – Społeczeństwo”, nr 9/10

Kępa J. (1998), Twórcy prasy zakładowej Kielecczyzny 1945–1989, „Kieleckie Studia Bibliologiczne”, t. 4.

Kępa-Mętrak J. (2012), Gazeta zakładowa – narodziny, rozwój… i co dalej? Studium przypadku, „Studia Medioznawcze”, nr 4

Masłyk E. (1974), Rola prasy zakładowej w zaspokajaniu potrzeb informacyjnych, „Zeszyty Prasoznawcze”, nr 3.

Miszczyński R., Tarnopolski A. (2005), Filozofia a mass media, „Diamtros”, nr 4. Prasa zakładowa w świetle opinii redakcyjnej (1977), Ośrodek Badań Prasoznawczych, Kraków.

Rakowski M. (1950), Prasa fabryczna w planie sześcioletnim, „Prasa Polska”, nr 8/9

Świda A. (1982), Prasa zakładowa w okresie przemian, „Zeszyty Prasoznawcze”, nr 1–2(91–92).

Świda A. (1983), Raport o prasie zakładowej II, „Zeszyty Prasoznawcze”, nr 2(96)

Murawko-Wiśniewska K., Strach ma wielkie oczy, kły i pazury, http://www.esensja.pl/ksiazka/ recenzje/tekst.html?id=2582, dostęp: 23.09.2005.

„Tu Polskie Radio…”. Wydarzenia z lat 1924–2004 w materiałach, relacjach i komunikatach radiowych (2005), Polskie Radio SA [CD-ROM]

Chcesz dokończyć na czytniku e-book?

Zapraszamy do pobrania artykułu w formacie *.pdf.